WIELE PODEJŚĆ, AŻ W KOŃCU UDAŁO SIĘ STWORZYĆ COŚ DOBREGO - MOJE BLOGOWANIE

By Klaudia H. - 21:00


  Podejść było wiele. Każde z nadzieją posiadania czegoś swojego. W tym wszystkim była jedna osóbka. Stosunkowo mała w całym tym świecie. Tą osóbką byłam i nadal jestem ja. O czym dzisiaj po paplam? O blogowaniu. O moich wzlotach i upadkach, nieudanych próbach i o tym, że do końca się nie poddałam.
  Zaczęło się niewinnie. W zasadzie, prowadzenie bloga to miała być jednorazowa przygoda.     Jeden, góra dwa posty bez najmniejszego sensu i znikam z blogosfery. Było to dokładnie 1 lutego 2014r. Naszła mnie myśl, żeby spróbować pobawić się i napisać jakieś posty, których i tak nikt nie przeczyta. Jeden, drugi, trzeci, dziesiąty... Pisanie zaczęło sprawiać mi przyjemność. Potrafiłam napisać dwa posty w jeden dzień. Można powiedzieć, że wpisy tworzyły się po jakimś czasie same. Pisałam je z serca, choć na początku były gorzej niż tragiczne. Mimo to publikowałam je bez jakichkolwiek obaw, że zostanę źle przyjęta przez innych. Myślałam sobie ,,Robię to co lubię, nie obchodzi mnie czy komuś się to podoba czy nie". Po dłuższym czasie prowadzenia bloga, zaczęło pojawiać się coraz więcej wyświetleń, miałam motywację do kolejnych wpisów. Pierwszy komentarz, pierwsi czytelnicy. Gdy patrzyłam na statystyki miałam uśmiech od ucha do ucha. Wzrastały z każdym dniem. Poczułam, że na prawdę warto robić to co się chcę i co nam sprawia radość. Na blogu o świnkach morskich tak na prawdę zaczęłam nowy rozdział w życiu. Zostałam blogerką. Może i amatorską, ale jednak blogerką. Blog o świnkach to była moja podstawa do prowadzenia dalszych działań blogerskich.

  Należę do osób, które mają ambicje, cele i za wszelką cenę chcą dobrnąć swego. Jako, że moja głowa jest pełna pomysłów, pomyślałam któregoś dnia, że powinnam założyć drugiego bloga. Takiego, który będzie odskocznią od wszystkiego i za razem miejscem, w którym rozwinę się i porządnie wypiszę. A więc powiem jak na spowiedzi, jak było z podejściami do niego. Na początku kluczem była tematyka. Zawsze miałam myśl, że nie chcę pisać bloga o konkretnym temacie. Nie potrafiłabym długo tak pociągnąć, bo moja pula pomysłów zapewne by szybko się wyczerpała. Chciałam najzwyczajniej w świecie połączyć kilka tematów ze sobą. Niby zaczęło stawać się to co raz bardziej oczywiste, ale nadal gdzieś tam nie mogłam ustalić co z czym połączę. Moda? Książki? Opowiadania? A może amatorska fotografia? To była trudna decyzja. Próbowałam kilku kombinacji i jak na razie książki, blogowanie i uroda są strzałem w dziesiątkę.
  Nigdy chyba nie wspominałam o tym, ale próbowałam w swojej przygodzie blogerskiej, różnych platform. Od Bloggera, Blog.pl, aż po Wordpress. Oczywiście zostałam sentymentalnie przy Bloggerze. Uważam, że to najlepszy wybór, zwłaszcza dla początkujących blogerów. Podliczając aktualnie wszystkie moje blogi niewypały, które do tej pory założyłam, jest ich ponad 5! Nie liczę bloga o świnkach, bo on akurat nieprzerwanie działa od 3 lat. W zasadzie, mam wrażenie, że tych blogów mogło być nawet więcej niż 5, ale na ten moment szczerze mówiąc nie jestem pewna. Statystycznie, moje blogi niewypały miały swój żywot mniej więcej miesiąc, góra dwa. Ostatni mój zamknięty na dobre blog miał, aż rok! I przez rok właśnie z nim się użerałam. Dawałam mu wiele szans i liczyłam, że w końcu będzie blogiem o którym marzyłam, ale i ten blog stał się X z kolei niewypałem. Nadzieja jak można się domyślić, opuszczała mnie powolnym tempem. Nie widziałam sensu w zakładaniu kolejnego bloga, bo myślałam, że kolejny raz nie będzie z niego najmniejszego pożytku. Po zrobieniu sobie przerwy i przemyśleniu za i przeciw, założyłam tego bloga. Powiedziałam sobie, że jak i ten nie wypali to nie podejmę się już żadnych prób i zostanę przy jednym, wiernym mi blogu o świnkach.
  Wiem, że blog na którym teraz jesteście jest jeszcze świeżynką, ale już na ten moment wiem, że to jest to! Właśnie tego miejsca szukałam przez ten długi czas. Czuję się tutaj jak w drugim domu, (a w zasadzie trzecim, bo blog o świnkach morskich to również mój w dużym stopniu dom). Widzę w tym blogu duży potencjał, czuję że długo będzie mi oraz wam służyć.

Pamiętajcie, żeby nigdy się nie poddawać, nie ważne co robicie. Blogowanie, gotowanie, fotografia... Jak widać, czasem trzeba 5, 10, a nawet 100 prób, żeby spełnić cel i udowodnić samemu sobie, że wszystko jest możliwe tylko potrzeba trochę czasu i naszej cennej cierpliwości.


  • Share:

You Might Also Like

10 komentarze

  1. Ja również miałam z trzy cztery blogi ale jednak stwierdziłam że najwyższa pora się wziąć, i teraz się rozwija blog oraz ja.. Ciekawe jak to będzie dalej - mam nadzieję ze nie zaprzestanę prowadzenia bloga:) Nie ważne że miałaś 5 blogów, czy więcej - ważne że się nie poddałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest wiedzieć, że nie jest się samym :) Nie ma co się poddawać, trzeba walczyć aż w końcu uda się spełnić cel.

      Usuń
  2. Ja nie mam w ogóle doświadczenia w blogowaniu. Jest to mój pierwszy blog i mam nadzieję, że ostatni. :D
    Dobrze, że mimo "niewypałów" nie zrezygnowałaś i pozostajesz w blogosferze dalej. Tym bardziej, iż jak wspomniałaś, pisanie postów daje Ci przyjemność.
    Najważniejsze to się nie poddawać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy ma talent do blogowania. Najważniejsze to podjąć próbę i zobaczyć jak się w tym sprawdzimy :)

      Usuń
  3. Powodzenia w dalszej działalności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, jak piszesz nie można się poddawać. Nigdy nie wiesz jakie możliwości chowają się za rogiem. Szczególnie jeśli robi się to, co się lubi. Tak trzymaj. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cierpliwość jest nagradza. A więc życzę dalszego rozwoju i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń