[2015] LOLA I CHŁOPAK Z SĄSIEDZTWA - STEPHANIE PERKINS #12

By Klaudia H. - 17:49


Tytuł oryginalny: Lola and the Boy Next Door
Liczba stron: 320
Tłumaczenie: Ewa Spirydowicz
Wydawnictwo: Amber
Data premiery: 24.02.2015

Nie jestem w zasadzie jakąś dużą wielbicielką książek młodzieżowych, zwłaszcza kiedy przewija się wyraźnie wątek miłosny w nich, ale czasami kiedy zdarzy mi się zastój czytelniczy, sięgam po książki lżejsze, nie thrillery, żeby trochę się ,,odmóżdżyć'' i odprężyć umysł. Ostatnio miałam potrzebę przeczytania czegoś z pogranicza literatury młodzieżowej. Muszę przyznać, że książka o której będę opowiadać, całkiem mi się podobała, co jest dziwne jak na ten gatunek i moje preferencje czytelnicze. Bohaterką dzisiejszego wpisu jest książka autorstwa cenionej przez wiele dziewczyn na całym świecie Stephanie Perkins, ,,Lola i chłopak z sąsiedztwa''. Możecie również tę autorkę kojarzyć z książką ,,Anna i pocałunek w Paryżu''.

Szperając w odmętach internetu, we wszystkich możliwych blogach książkowych, które na temat tej książki się wypowiadały, zauważyłam pewną wspólną cechę, która również mnie z tą całą resztą łączy - dużo osób zaczyna czytać dopiero od Loli, zamiast Anny, która jest pierwszą częścią cyklu. Z tego co mi wiadomo, nie są ze sobą w dużym stopniu powiązane, więc nie będę się przejmować tym, że pierwsza część jest jeszcze przede mną. Przejdźmy już do tego, o czym jest wspomniana książka Stephanie Perkins.

Książka opowiada o życiu tytułowej, młodej dziewczyny znanej pod dwoma imionami - Lola i Dolores. Lola to nietypowa osobowość, która przełamuje bariery bycia szarym człowiekiem, nie wyróżniającym się żadnym calem od społeczeństwa. Sama projektuje nietuzinkowe stroje, codziennie zmienia peruki i nosi do każdego możliwego stroju glany, co w połączeniu na pewno ją wyróżnia od reszty mieszkańców. Jej rodzice to para homoseksualna, a związek który tworzy z Maxem, członkiem rockowego zespołu, wydaje się pełny uczucia i miłości, która wylewa się z nich. Związek tej dwójki nie został przedstawiony wybitnie, nie było to coś przegenialnego jak się miewa w niektórych książkach, ale mimo to, przyjemnie mi się czytało ich wątki. Muszę zaznaczyć, że jeśli nie lubicie nadmiaru miłości w książkach, to pewnie wam nie przypadnie do gustu ta pozycja, bo podciągnęłabym ją wręcz pod romans młodzieżowy. Życie Loli jest równocześnie poukładane i spontaniczne, aż jej zazdrościłam w pewnych momentach, takiego dziwnego połączenia. Niby nic nie jest idealne, ale jej życie czasami takim mi się wydawało być. Wszystko się natomiast wywraca do góry nogami, kiedy do sąsiedniego domu z powrotem wprowadza się rodzina, którą Dolores zna, aż za dobrze, gdyż wiążą się z nią trudne dla dziewczyny wspomnienia, zwłaszcza z pewnym chłopakiem.


Związek młodych ludzi, którzy zmagają się z brakiem akceptacji ze strony bliskich - nawet takie zagranie mi się podobało. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że autorka pojechała w tej książce schematycznie, co niekoniecznie mi pasowało. Szacunek z mojej strony dla niej, że w delikatny sposób ujęła temat homoseksualizmu, który jest zazwyczaj dość mocno krytykowany i uznawany za coś nie na miejscu. Dwóch ojców wychowujących nastolatkę z dziwnymi pomysłami, to dopiero coś :D Myślę, że uwzględnienie w tak prostej powieści takiego tematu było trafione, nie było to jakieś ciężkie, wręcz przeciwnie. Bardzo mi się to podobało, bo chyba nigdy jeszcze nie czytałam książki z jakimkolwiek wątkiem homoseksualnym. Troszkę to też nadało charakteru samej książce.


Jakie tak naprawdę były moje odczucia po pierwszych stronach lektury? ,,Boże, ale to będzie przesłodzone". Intuicja nie zawiodła mnie aż tak bardzo, bo rzeczywiście książka jest słodka, kolorowa, ale zostało to napisane wszystko w taki sposób, że nie mogłam się oderwać ani na chwilę. Fabuła była dość zgrana i jednolita, chociaż można by polemizować pod pewnymi aspektami... Powiem szczerze, że ,,Lola i chłopak z sąsiedztwa'' to nie jest pozycja najwyższych lotów, jest przewidywalna i prosta, ale mi to nie przeszkadzało, bo młodzieżówka to młodzieżówka, nie można powiedzieć, że powinna być nieprzewidywalna akcja jak choćby w thrillerach. Jest to pozycja bardzo lekka, styl pisania jak dla mnie rzeczywiście przyjemny. Cała książka, była moim zdaniem raczej z grupy ,,przeczytane, ale nie zapadnie mi w pamięć po wszystkie czasy'', jak to z niektórymi książkami miewałam. Na pewno podobali mi się całkiem bohaterowie, którzy lekko rozśmieszali w niektórych momentach, książka wydawała się bardzo pozytywna przez to. Przednia była zdecydowanie Lola vel Dolores, która grzeszyła swoim indywidualnym sposobem bycia, urokiem osobistym i zwariowaniem. Jak to młoda dziewczyna, czasami wydawała mi się być zagubiona w tych wszystkich sytuacjach, które miały miejsce w jej życiu, mimo że było to częste, to nie irytowało mnie w znaczący sposób. Nie wiem czy tylko ja, ale (tak na marginesie mówiąc) widzę powiązanie w fabule z książką ,,Coś mojego'', którą recenzowałam nie tak dawno. Słabość do wokalisty, te sprawy...


Ze względu na lekkość tej książki, myślę, że nie tylko nastolatki powinny po nią sięgać. Jeśli szukacie czegoś krótkiego, pozytywnego i szybkiego w czytaniu to polecam tę właśnie pozycję.

Wydaje mi się, że była to naprawdę jedna z niewielu młodzieżówek, której nie porzuciłam po kilkunastu stronach jak to mam w zwyczaju. Swoją drogą, pojawia się przy tej książce ciekawy fakt, który się idealnie wpisuje - nie powinno się oceniać książki po okładce ;) W tym przypadku jest ona wręcz paskudna, ale wnętrze nadrabia zdecydowanie.


Ocena: 7/10 

  • Share:

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Jakie śliczne zdjęcie! Takie proste i minimalistyczne, a jednocześnie urocze! Jeśli chodzi o książkę, to kiedyś próbowałam ją przeczytać, ale nie jest to pozycja dla mnie. Nawet nie wiedziałam, że jest związana z Anną. Teraz też nie mam ochoty na danie jej drugiej szansy, trochę przejadły mi się tego typu młodzieżówki. Okładka również nie zachęca. Dobrze, że przynajmniej treść nie jest tak paskudna...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu miałam wielką ochotę na tę pozcyję, teraz jednak wydoroślałam i wolę ciut dojrzalsze książki. Niemniej, jeśli kiedyś będe chciała poczytać po prostu jakiś romansik, będę miała na uwadze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie też wolę troszkę dojrzalsze, ale jakoś potrzebowałam odskoczni i czegoś takiego nie zmuszającego do głębszych rozmyśleń :D

      Usuń
  3. Może przeczytam. Ostatnio tak mnie ciągnie do romansów... aż dziwne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też właśnie zaczęło ciągnąć :o Dziwne...

      Usuń