[2011] OSKAR I PANI RÓŻA - E.E. SCHMITT | RECENZJA #16

By Klaudia H. - 19:00


Tytuł oryginalny: Oscar et la dame Rose
Liczba stron: 88
Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Wydawnictwo: Znak
Data premiery: 07.11.2011

Są takie książki, w niewielkiej ilości, których najzwyczajniej nie potrafię zrecenzować. Nie wiem jak się wypowiedzieć, o czym napisać, jak ocenić. Taką książką jest właśnie ,,Oskar i pani Róża'' autorstwa E.E.Schmitta. Czy powinno się dzisiejszy post traktować zatem jako recenzję? Nie trzeba, ale można. Uznałam, że inna forma wpisu na temat tej książki (w moim odczuciu) nie będzie dobra, więc przedstawię Wam 3 powody, dla których jest to pozycja, którą kocham nad życie.

Pomaga mi delikatnie zrozumieć pewien sens życia i śmierci

Czytając za każdym razem tę książkę, a było już ich z pięć na bank, czuję jakby przybliżenie mi odpowiedzi na temat sensu życia. Na temat sensu umierania nawet. Nie wiem czy nie zabrzmiało to w tym momencie dziwnie, ale ja takie odczucia mam podczas czytania. To znaczy, widzę może i niedokładną pewnie dla niektórych odpowiedź na temat sensu życia i śmierci, ale ja mimo tej niedokładności, znajduję malutką dla siebie odpowiedź, która mi w zupełności wystarcza. Dostajemy szansę wypełnienia na ziemi ważnej misji - życia. 

Pokazuje mi ważną kwestię - miłość do życia

Narzekam na życie ciągle, tak źle i tak źle. Trudno jest mi dogodzić, ale ja to jak typowy Polak, my rodacy jakoś już chyba tak mamy, że wiecznie coś nam nie pasuje. ,,Oskar i pani Róża'' pokazuje zupełnie odwrotne spojrzenie na życie w porównaniu do mojego myślenia - życie jest piękne, nawet w obliczu śmierci i powinniśmy je kochać do końca. Książka ma ważne przesłanie na temat tego, że nie jesteśmy wieczni, nieśmiertelni i w końcu przyjdzie na nas czas, ale zachowujemy się jakby to nigdy miało nie nastąpić. Mogą zostać po nas jedynie rzeczy materialne i wspomnienia, a dusza pewnie będzie hulać tam gdzie się jej podoba... Ot takie me dziwaczne spostrzeżenia (jak zwykle). W każdym razie, powinniśmy kochać życie póki jest nam to dane.

Porusza poważny temat w niesamowity sposób

Tematem przewodnim tej książki jest poważna choroba, a dokładnie białaczka. Kiedy człowieka dopada coś nie po jego myśli, coś rujnującego wręcz życie, zaczyna pytać ,,Dlaczego? Dlaczego mnie to spotkało?''. Co może poczuć mały chłopiec w takim przypadku, który ledwo zaczyna doświadczać życia, a już czeka go pożegnanie z nim? Trudno powiedzieć, ciężko jest to sobie wyobrazić. Mój umysł nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Oskar to chłopak bardzo silny i waleczny. Jego zachowanie w książce było niczym rycerz walczący ze smokiem. Uznał, że choroba jest jego częścią, już nieodłączną, ale nadzieja nie miała zamiaru go opuszczać. Wydawał mi się być bardzo silnym bohaterem, ale czy nie była to przykrywka pogodzenia się z okrutnym losem? Tego nie wiem, ale jestem pewna jednego. W tej książce autor niesamowicie pokazał życie z ciężką chorobą. Nie, nie brutalnie, wręcz przeciwnie. Delikatnie jak dla mnie, a zarazem emocjonująco. Gratuluję mu tego, serio.

Czytaliście ,,Oskara i panią Różę''? Lubicie? Uroniliście chociaż jedną łzę podczas czytania? Bo ja zawsze wylewam z siebie wodospad łez...


Ocena: 10/10

  • Share:

You Might Also Like

9 komentarze

  1. Książki niestety jeszcze nie czytałam. Widziałam tylko film, który okazał się piękną historią i bardzo mnie wzruszył. Papierową wersję planuję jednak nadrobić.

    Autorstwa Schmitta czytałam tylko "Dziecko Noego". Również cienka książeczka, ale bardzo treściwa i poruszająca ważny temat. To właśnie cenię sobie w tym autorze. Nie musi rozwlekać historii na niewiadomo ile stron, by zachwycić, wzruszyć i skłonić do refleksji.

    Pozdrawiam ♡♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi film się zupełnie nie podobał. Książka i film to jak niebo i ziemia w tym przypadku. O wiele lepiej się tę historię czyta moim zdaniem <3

      Usuń
  2. Czytałam, podobała mi się, choć smutna straszliwie. Jest też spektakl telewizji, świetnie zrobiony. Polecam ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna, to prawda. Oglądałam jeszcze film, ale moim zdaniem tragedia. Chętnie natomiast bym obejrzała spektakl...

      Usuń
  3. Bardzo ładnie wytłumaczone powody, nie ma czegoś takiego, że podoba mi się i koniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak coś się podoba albo nie, zawsze muszą być powody takiej a nie innej opinii, nie bo nie albo tak bo tak to nie odpowiedź :)

      Usuń
  4. Czytałam bardzo dawno temu, myślę, że teraz zniosłabym lekturę znacznie gorzej (tzn. bardziej emocjonalnie), chociaż i wtedy byłam pod wielkim wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka jest moją ulubioną powieścią . Bardzo mało pozycji sprawia, że mam ochotę płakać, a ta, nieważne ile razy przeczytana, zawsze wywołuje u mnie smutek i łzy. Poza tym zazwyczaj czytam daną książkę raz, a tą pochlonęłam kilka i pewnie w przyszłosci przeczytam ją jeszcze z kilkanaście razy.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń