Pages

wtorek, 8 maja 2018

[2018] SLAMMED PUŁAPKA UCZUĆ - COLLEEN HOOVER | RECENZJA #24



Tytuł oryginalny: Slammed 
Liczba stron: 282
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian
Wydawnictwo: YA!
Data premiery: 15.02.2018

  
  ,,Pułapka uczuć'' Colleen Hoover w tym roku została odświeżona, kilka lat temu na rynku pojawiła się dzięki wydawnictwu W.A.B, teraz natomiast wzięło się za nią wydawnictwo YA!. Bardzo lubię to wydawnictwo, w ofercie mają świetne książki, więc cieszę się z takiej zamiany. Jest to moje pierwsze spotkanie w ogóle z twórczością tej autorki, wiem, że wiele osób ceni sobie jej publikacje i chciałam się przekonać, co jej książki mają takiego w sobie, że rozkochują tylu czytelników. Warto zaznaczyć, że ,,Slammed'' jest pierwszym tomem trylogii młodzieżowej, co dla mnie jest świetną wiadomością, bo nie mam zamiaru szybko porzucać całej tej historii. Z tego co słyszałam następne tomy są słabsze od tego, ostatni to w ogóle niby książka ,,zapchaj dziurę'', ale muszę się o tych faktach sama przekonać, dlatego mimo wszystko na pewno sięgnę po tamte pozycje. W dzisiejszym poście opowiem wam jedynie o pierwszym tomie, po którym mam małego kaca.


  ,,Pułapka uczuć'' jest romansem młodzieżowym, nie boję się użyć takiego stwierdzenia, więc jeśli lubicie książki, które są przepełnione miłością, nastoletnimi uczuciami, będzie to książka idealna dla was. Jest ona szybko rozgrywającą się historią pewnej młodej dziewczyny o imieniu Layken. Mamy w książce motyw porzucania dotychczasowego życia na rzecz zupełnie nowego. Wyprowadzka, nowi znajomi, nowe środowisko, z dala od wcześniejszego miejsca zamieszkania, a do tego wszystkiego dorzuca się duży wątek miłosny. Jak tylko zaczęłam tę książkę czytać, skojarzyła mi się ona bardzo z książką B. Fitzpatrick ,,Niebezpieczne kłamstwa''. Trochę się zdenerwowałam, że mamy znowu schemat, który często się powtarza w młodzieżówkach i czułam się jakbym czytała wcześniej wspomnianą książkę tylko ze zmienionymi danymi i trochę inną koncepcją na życie głównej bohaterki. Jednak tak się wydawało z pozoru, później już wszystko poszło swoimi drogami, ale ten smaczek podobieństwa się we mnie utrzymywał chcąc nie chcąc do końca lektury.



  Layken straciła tatę i gdyby tego było mało, została zmuszona do przeprowadzki. Także życie dawało jej pokopać, w trakcie czytania książki przekonacie się jak bardzo. Wszystko kręci się wokół niej i jej niepełnej rodziny do momentu kiedy pojawia się młody mężczyzna w okolicach, a raczej się ochoczo ujawnia. Jest nim Will, który zapoczątkuje zmiany i odmieni życie rodziny. O tym jak wszystko się potoczy oraz na co najbardziej wpłynie męski bohater, przekonacie się po przeczytaniu książki. Ze swojej strony powiem, że będzie się działo, problemów i dylematów nie zabraknie. ,,Pułapka uczuć'' to książka przepełniona tyloma emocjami, że nie idzie tego zliczyć piechotą. Można się przy niej śmiać, płakać, współczuć, myśleć nad sensem życia i dodatkowo trzymać kciuki za bohaterów. W trakcie czytania potrafi się wytworzyć emocjonalna mieszanka wybuchowa. Emocje niekiedy dają górę w tej książce i wychodzi na jaw jak bardzo wrażliwi i uczuciowi są wszyscy bohaterowie, jak (nie)doskonale są w stanie okazywać uczucia. Nie tylko ci główni, ale co ciekawe również poboczni, których wcale nie jest mniej w powieści, jesteśmy w stanie ich dobrze poznać, nawet w tak niezbyt grubej książce w której świat kręci się wokół głównej dwójki ludzi. Wszyscy razem tworzą ten świetny całokształt książki, idealnie się we wszystko wpisują i zgrywają. Nie wyobrażam sobie tej książki z inną główną bohaterką w ogóle, bo mimo, że Layken jak na swój wiek potrafiła się zachować jakby cofała się do lat dziecięcych to jakoś bardzo mi pasuje w tej historii, przez swój charakter nastolatki z typowych młodzieżówek.


  Autorka ma przyjemny styl pisania, na tyle, że tę książkę czytałam kilka godzin bez przerwy, bo nie byłam w stanie się już oderwać. Czytało się ją lekko i szybko, nie z każdą młodzieżówką tak miewałam. Jak już się czegoś domyślałam to nagle Colleen robiła BUM! i udowadniała, że się mylę jednak. To właśnie lubię w książkach. Wydaje mi się, że już rozgryzłam wszystko, a jednak się okazuje, że dzieje się na odwrót albo idzie w zupełnie innym kierunku coś. Nie spodziewałam się takich nagłych zagrań w młodzieżówce, autorka ma u mnie za to plusik. Ze względu na coś takiego, książka mnie przyjemnie zaskoczyła i zdecydowanie się z nią polubiłam. Ogólnie, jeśli jesteście ludźmi wrażliwymi, to zapewniam, że chwyci ona was za chociaż kawałek serca. Mnie chwyciła przez poruszanie pewnych tematów, stworzenie takich bohaterów, że nawet ich polubiłam nie zwracając zbytniej uwagi na ich wady oraz chyba przez dawkę słodyczy, uroku i miłości. 

  Chętnie zapoznam się z dwoma pozostałymi tomami, mimo gorszych opinii. Natomiast serdecznie wam polecam pierwszy tom - ,,Slammed'', zwłaszcza osobom, które lubią zaczytać się w młodzieżówkach, romansach, a najlepiej w połączeniu tych dwóch.

Ocena: 8/10

12 komentarzy:

  1. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką, nie słyszałam o niej wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę czytałam już kilka razy, bardzo lubię historię Willa i Lake :D CoHo ma to do siebie, że tworzy bardzo głębokie i uczuciowe powieści, za co ją podziwiam.
    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zatem poznać resztę jej książek :D

      Usuń
  3. Słyszałam już o tej książce (jak i o pozostałych częściach) same pozytywne opinie, więc od dawna mam całą trylogię na liście. Nie wiem jednak, kiedy uda mi się po nią sięgnąć. Muszę się w końcu przełamać, zwłaszcza, że nie czytam często romansów, a chce poznać lepiej ten gatunek.

    Pozdrawiam ♥


    bookmania46.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często nie czytam romansów :P

      Usuń
  4. Nie przepadam z Colleen Hoover i nie ciągnie mnie do jej twórczości. Może kiedyś dam szansę Pułapce uczuć, ale póki co nie zamierzam tego czytać. :D Ale fajnie, że Tobie się podobało. ;)
    Pozdrawiam!
    https://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja omijam tego typu książki, ale po tej chyba zacznę sięgać po taką literaturę częściej i w ogóle po tę autorkę :D

      Usuń
  5. Tę pozycję mam już za sobą od jakiegoś czasu, ale pamiętam, że dość mocno mnie wymęczyła, co jest o tyle dziwne, że bardzo lubię zarówno romanse jak i młodzieżówki. "Slammed", które w Tobie potrafiło wzbudzić mnóstwo emocji według mnie było po prostu tych emocji pozbawione, a w dodatku mocno wtórne i nijak nie wyjątkowo, (choć mi bardziej kojarzył się z "Kochając pana Danielsa" niż z "Niebezpiecznymi kłamstwami"). No nic przecież gdyby każdy miał taki sam gust, byłoby nudno, prawda? :D Życzę żeby kolejne tomy Cię nie rozczarowały. ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne wydania... naprawdę aż chce się mieć całą serię na półce. Niestety, pierwszy tom czytałam chyba rok temu i nie dokończyłam go ;( to jedna z nielicznych książek Hoover (a Hoover uwielbiam, serio), która nie przypadła mi do gustu. Layken była jakaś taka ciężka, do Willa nie wzdychałam... ech, ale te piękne wydania kuszą, bym ponownie sięgnęła po "Pułapkę uczuć".

    Pozdrawiam i obserwuję ♥
    Książkowa Przystań

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale już wiem akurat że nie ostatnie ❤ Layken była trochę głupkowata jak dla mnie, ale przeżyłam ją. Will to och... Bardzo podobał mi się jako bohater XD

      Usuń