[PREMIERA 2018] RUTKA - ZBIGNIEW BIAŁAS | RECENZJA #25

By Klaudia H. - 21:48


Liczba stron: 125
Wydawnictwo: MG
Data premiery: 23.05.2018

 Dzisiaj swoją premierę ma ,,Rutka'' Zbigniewa Białasa z wydawnictwa MG, dzięki któremu mogłam tę książkę przeczytać. Ostatnio dużo książek polskich autorów mam na swoim koncie, z czego się oczywiście cieszę, bo moim zamysłem od początku roku było częstsze sięganie po rodowitych autorów. Na razie dobrze mi idzie. Przejdę od razu do książki, bo to o niej jest dzisiejszy post. Książka została ciekawie wydana, bo nie dość, że jest moja ukochana twarda oprawa to w dodatku jest ona bardzo ,,wyczuwalna''. Jest szorstka i jakby materiałowa, ciekawie... Kartki jej są też inne niż spotykam zazwyczaj, bo są grube i na początku miałam wrażenie, że skleiły mi się dwie kartki, ale to była jednak pojedyncza, tylko właśnie taka gruba. Nie zmienia to faktu, że książka ta jest cieniutka, bo liczy sobie ledwo ponad 100 stron. Osoby lubiące książki, które szybko się nie kończą, pewnie nie będą jej grubością zachwycone ;)
  ,,Rutka'' to książka wiodąca nas śladami historii. Zaczynam w taką literaturę się zagłębiać i cieszę się, że tego typu publikacje coraz częściej wchodzą na Polski rynek czytelniczy. Był Stalin, przyszedł i czas na Hitlera, a dokładniej dziewczynkę żyjącą w czasach Niemieckiej rządzy. O co dokładnie chodzi?

  Książka pana Zbigniewa Białasa to historia młodej dziewczyny - Rutki Laskier. Nazywa się ją również Polską Anną Frank. Była to słynna żydowska dziewczynka, która prowadziła dokładny dziennik z codziennymi zapiskami o swoim życiu. Znana jest chyba każdemu, więc dokładniej już nie trzeba jej przestawiać. Nie bez powodu Rutkę porównuje się do wspomnianej dziewczyny. Książka opowiada o jej trudnym życiu za czasów Hitlera, kiedy Niemcy traktowali Żydów jak podludzi, coś co można bezgranicznie niszczyć. Chwasty w ogrodzie, tak można ująć nastawienie Niemców do społeczeństwa Żydowskiego. To wszystko jest takie trudne dla mnie do wyobrażenia. Człowiek chciał żyć, ale był Żydem i to wystarczało, żeby poniósł śmierć jak miliony innych. Ukrywali swoje prawdziwe pochodzenie na wszystkie możliwe sposoby, ale nie każdemu się udawało przeżyć. Zginęły miliony ludzi za pochodzenie, na które nie ma się wpływu. Czy to nie jest chore?

  Rutka to dziewczynka, która kochała pisać, było to jej ucieczką od tego co się wokół działo. Postanowiła prowadzić swój skromny dziennik, w którym zapisywała wszystko, łącznie z autorskimi wierszami, przez które można mieć ciarki. Była to dziewczynka nadzwyczaj inteligentna, uzdolniona i ciekawa pod względem osobowości. Szkoda, że w szkołach jakoś o niej się nie mówi. Dlatego, że była zwyczajnym dzieckiem jakich wiele? Pewnie tak, chociaż dla mnie taka zwyczajna do końca nie była. Miała w sobie coś niesamowitego, trudno powiedzieć co dokładnie. Powinno się o niej zrobić głośniej, mam nadzieję, że dzięki tej książce tak będzie, to znaczy ludzie poznają historię tej dziewczynki, o której teraz pamięć szybko nie umrze. Przynajmniej taką mam nadzieję. Była to nastolatka, które zaliczyła swoją pierwszą miłość, a raczej zauroczenie, miała przyjaciół i pełną rodzinę, była naprawdę dojrzała w miarę jak na swój wiek, ale wyróżniało ją coś od nas - żyła w czasach, kiedy takich jak ona wywożono do obozów zagłady i nie zostawiano suchej nitki. Nie patrzono czy jest dzieckiem, dziewczyną czy nie. I to właśnie jest okropnie smutne.

  Autor całkiem ciekawie pokazał zwyczajne życie ludzi Żydowskich przebywających w gettach, których oczy wypełnione były ukrywanym głęboko strachem i obawami. Wiele postaci się w tej książce przewinęło, nie tylko Rutka i jej bliscy. Zostali uwzględnieni i mieli swoje pięć minut w tej książce. Pokazana została polityka tamtych czasów, w zasadzie jej rysy, ale co najważniejsze życie w Będzinie, które jest kluczem w tym wszystkim, bo m.in. właśnie tam się wszystko rozegrało. Cieszę się, że autor wyszedł poza granicę zwaną Rutką i napisał też ogólnie o Żydach. Przyznaję, że na samym początku mi to przeszkadzało, bo brakowało mi samej tytułowej bohaterki, ale to było chwilowe. Gdyby nie to ,,żydowskie tło", ten ogół jako drugi plan, historia Rutki zapisana na kartach książki nie byłaby w żaden sposób spójna, więc dobrze, że się to pojawiło.

  ,,Rutka'' to książka łącząca w sobie emocje, które dają niezłą mieszankę wybuchową. Miłość, smutek, strata, może gdzieś małe rąbki szczęścia czy nadziei. Trudno to wszystko nazwać jednoznacznie, bo każda emocja się w tej książce ze sobą przeplata. Życie właśnie takie jest - pokręcone i w tej książce można to nawet zauważyć, jeśli się bardziej w jej całą treść zagłębimy. Nie potrafiłam jej przelecieć tylko wzrokiem i w niektórych momentach brało mnie na rozmyślenia. Ostatnio mam urwanie głowy i nie potrafiłam się całkowicie skupić na treści książki, więc zdarzało mi się te samą stronę przeczytać nawet ze dwa razy, ta tematyka poza tym na mnie to wymuszała. Ale poza tym, jak zwykle miałam przemyślenia na temat tego jak kiedyś było strasznie i dzisiejsze problemy to nic w porównaniu do tego co było.

  Jeśli nie boicie się cięższej tematyki w książkach to sięgnijcie po ,,Rutkę", bo warto, ale ostrzegam, że nie koniecznie będzie łatwo przez nią przejść. Po prostu nie jest to jakaś obyczajówka, którą przelecicie raz dwa, trzeba troszkę czasu na nią poświęcić. Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę, bo jest to ważna i dobra publikacja. Cieszę się, że dałam jej szansę i poznałam tą niesamowitą historię dziewczynki jaką jest Rutka, chociaż było mi ciężko czytać ten ból i strach, który w niektórych momentach dawał się wyraźnie we znaki... 

Ocena: 6/10

  • Share:

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Lubię czytać takie prawdziwe historie, nawet te, w których mało jest szczęśliwych momentów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam się już do nich przekonywać :)

      Usuń
  3. Najpierw chcę przeczytać dziennik Rutki, a potem jej biografię!

    OdpowiedzUsuń