BOOK HAUL MAY 2018 | MIAŁAM NIE KUPOWAĆ? WYSZŁO JAK ZWYKLE

By Klaudia H. - 12:34


Czy ja coś mówiłam o NIE kupowaniu książek? Oj, głupia ja. Było tak dobrze, no naprawdę. Przyszedł koniec miesiąca, patrzę a jakimś cudem w moich rękach spoczywa majowa premiera. Nie wiem jak to się stało, ale kupiłam ją. Samo się stało przecież! Mówię ,,O nie, tak być nie będzie". Wchodzę do B... (wszyscy wiemy o co chodzi), a tam książki. Poszłam tylko obejrzeć, bo i tak były poniszczone wszystkie i nieciekawe. Słuchajcie! Patrzę, a tam książki na które z kilka miesięcy dobrych się czaiłam. No i co się stanęło? Zabrałam do domu za drobną opłatą.

Wiecie, to tak jak z dietą. Kobita mówi, że od dzisiaj zaczyna się odchudzać, ale nagle pizza, chipsy i czekolada przemawiają ludzkim głosem i namawiają do złamania zasady. A zasady są po to żeby je łamać. No i tak właśnie trafiły do mnie nowe książki. Ja przestanę sobie obiecywać, bo moje serce tego słuchać nie chce i wie, że za bardzo kocham książki. Zawsze idę za głosem serca, także ten...

To była historia życia odnośnie mojego zaprzestania kupowania. A weźcie mnie zamknijcie w czterech ścianach bez okien, bo to się robi niebezpieczne. Pocieszam się faktem, że niektórzy gromadzą o wiele więcej książek i nie przeżywają tego tylko się cieszą jakby wygrali w Lotto. Pozdrawiam serdecznie takich ludzi :D 

Najpierw zaczniemy od tego co rzeczywiście kupiłam, czemu by nie. A więc na pierwszy ogień idzie majowa premiera, czyli książka Jakuba Żulczyka ,,Zrób mi jakąś krzywdę". Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, więc zobaczymy jak z jego stylem pisania. Wiem, że wiele osób ceni sobie jego książki, więc sama mam okazję się przekonać czy warto.


Dalej mamy dwie pozycje, na które właśnie kilka miesięcy się czaiłam. Dobrze, że wcześniej nie przygarnęłam, bo bym przepłaciła na nich zdecydowanie, a staram się wydawać na książki możliwie jak najmniej. Dlatego akcja typu książka za dyche albo piątaka to dla mnie coś idealnego. Są to książki autorstwa Hanni Münzer - ,,Miłość w czasach zagłady" i ,,Marlene". Ni to kieszonki, ni to normalny format, ale ważne że są. Czuję się teraz spokojna, bo mam je na własność w końcu.


Teraz pora na to, co do mnie przyszło z całej Polski. Jedną z książek jest ,,Rutka" Zbigniewa Białasa, czyli pozycja, którą miałam okazję przeczytać przedpremierowo. Po wyświetleniach widzę, że jej recenzja cieszy się popularnością. Warta uwagi książka, chociaż była jak dla mnie ciężka i smutna, nawet bardzo. Taka tematyka, cóż na to poradzić.


,,Kłamczucha" E. Lockhart to nagroda z konkursu. Nie spodziewałam się, że puszczenie mojej wodzy fantazji, tj. napisanie o bezpłciowej istocie z okiem rentgenowskim i wbudowanym aparatem, który robi zdjęcia przy mrugnięciu, a w dodatku włada magiczną mocą, zaowocuje taką książką. Nie mogłam się kiedyś do niej przekonać, zwlekałam z przeczytaniem, ale w końcu się przełamałam i już nawet zaczęłam podczytywać. Nie jest źle, zobaczymy jak się potoczy dalej. Jestem tylko zdenerwana, bo oczywiście Poczta Polska zniszczyła jej grzbiet to granic możliwości. Paczka zaklejona szybko taśmą, co nic nie dało i dalej się rozwalała idąc w świat, znaczy w Polskę... Ale jakoś uratowałam moją taśmą, która nawet jest pod kolor książki.


Ostatnia książka majowa to kolejna z konkursu, szczęśliwy traf, a mianowicie ,,Europa jesienią" - Dave Hutchinson. Opis mnie bardzo zaciekawił w jej przypadku. Dawno nie czytałam nic z gatunku since-fiction, także zobaczymy o co z nią chodzi. Z tego co się orientuję mają być w niej szpiedzy, spiski i inne takie, czyli coś co uwielbiam. Co ciekawe, egzemplarz jest z autografem autora!



Czerwiec już zaczął się u mnie od dwóch paczek ogólnie, tyle powiem, więc będzie się działo. Maj jak widać ciekawy pod względem nowości w mojej biblioteczce. Ja zbieram je na starość, kiedy nie pozostanie mi nic innego niż siedzenie w domu z moimi świnkami morskimi, psami i kotami XD Tak tylko się pocieszam, że nie mam wcale za dużo książek. To pokój jest za mały przecież.

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze