[PRZEDPREMIEROWO 2018] GLINY Z INNEJ GLINY - MARCIN WROŃSKI | RECENZJA #26

By Klaudia H. - 17:28



Liczba stron: 413
Wydawnictwo: WAB
Data premiery: 06.06.2018r.

  Przyznać musimy, że Polscy czytelnicy w dużej mierze miłością darzą kryminały. Sensacja, zabójstwa, zagadki - tego szukamy i coraz częściej przekonujemy się do takich publikacji. Przestajemy się bać, wymyślać tematy tabu na temat kryminałów, a nawet bym powiedziała, że odczuwamy brak niektórych cech, które powinny moim zdaniem być jeszcze bardzej zawarte w pożądanych kryminałach - brutalność. Ale wiem doskonale, że nie można przesadzić, bo jednak nie każdy ma mocne nerwy i psychikę, żeby czytać coś nazbyt mocnego. Ja jednak szukam wciąż takich książek i średnio mi to wychodzi...

  W dzisiejszym wpisie opowiem wam trochę o zbiorze opowiadań kryminalnych, który już jutro ma swoją oficjalną premierę. Mowa o ,,Gliny z innej gliny". Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję czytampierwszy.pl. Słyszałam, że ostatnio pobili rekord w wysyłaniu paczek. Gratuluję :D Koniecznie zajrzyjcie na stronkę, bo i wy możecie recenzować i czytać dowoli książki, ale najpierw trza zebrać punkty. Ale to taki drobiazg. 

  Książka nie należy do cienkich, cegiełka z niej niezła i to mnie przeraziło, gdy przyszła już do mnie. Ale spokojnie, tak wciąga że szybko idzie jej czytanie. Jej autorami jest kilka osób. Są to Polscy autorzy, którzy mieli możliwość dorzucić swoje trzy grosze do zbioru. Wiem, że Marcin Wroński ma na swoim koncie całkiem dużo książek, w zasadzie jest to jakaś długa seria kryminalna. Dość spora przerwa minęła od ukazania się ostatniej książki. Już mam ochotę je nadrabiać, nie ważne w jakiej ilości. Początkowo miałam obawy, czy brać tę pozycję, bo bez znajomości poprzednich trochę ciężko byłoby mi się połapać. Jednak okazało się, że to jakby osobna publikacja która po prostu kończy cykl, ale nie trzeba znać poprzednich książek. 

,,(...) glina, to niemal ustawowo szczególnie mądry być nie może. Tam nie biorą takich, którzy umieją myśleć"

  Kluczowym bohaterem jest Zyga Maciejewski, który został objęty sławą zważywszy na poprzednie tomy, a elementem z którym go łatwo rozpoznać to... zapałki. Czytelnicy go uwielbiają, jest znanym bohaterem i w tym tomie zakończy z tego co mi wiadomo swoją rolę, bo to ostatnia książka już z cyklu. Oprócz niego, byli również jakby bohaterzy drugoplanowi, którzy swoją obecnością nadawali biegu historiom i każdy miał swoją rolę, wręcz ważną. Wszystko łączyło się w całość dzięki nim. Tu ofiara, tam jakiś pomocnik.



  Wszystko dzieje się bodajże gdzieś we Wrocławiu (bliskie mi miasto!) i Lublinie, o ile mnie pamięć nie myli, bo mam sklerozę jak mało kto. Fajne jest uczucie, że akcja rozgrywa się gdzieś w pobliżu ciebie. Mimo tego, ja podczas czytania ZUPEŁNIE nie odczuwałam, że napisali to wszystko Polacy. Nie żebym miała jakieś uprzedzenia, ale czytam zdecydowanie więcej zagranicznych książek, zwłaszcza kryminałów i mam mały punkt odniesienia. 

  Opowiadania zostały ułożone w sposób chronologiczny, przez co widzimy przekrój kilkudziesięciu lat. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie, bo widzimy razem z głównym bohaterem uciekające lata i to co się w ich czasie działo. Właśnie, co tak naprawdę się działo? A więc w tej książce mamy zupełnie różnorodnie rozumianą zbrodnię. To znaczy bywało lekko, czyli mam tu na myśli kradzieże, które potrafiły być tak głupie... To znaczy nie chodzi mi, że autorzy jakoś źle napisali, tylko to było po prostu głupie kiedy wyobrażałam sobie powody, dla których ktoś coś kradł.
  Oczywiście jak to kryminał, pojawiło się trochę mordowania, co było niezbyt szczegółowo opisywane, ale mnie zadowalało mimo wszystko. Jakby się wszystkie historie połączyło, zdania ze śledztw, to faktycznie wychodzi coś dobrego. Oprócz tego pojawiło się jeszcze trochę autorskich pomysłów, oprócz kradzieży i morderstwa, ale to radzę samemu doczytać, bo jest to kwestia odrobinę zaskakująca. Nie chcę wam tego zdradzać już.

  To co było świetne w ,,Gliny z innej gliny" to sposoby pisania, a właściwe style. W sumie autorów tej książki jest czterech licząc oczywiście z Marcinem Wrońskim. Dzięki temu, mogłam sobie nakreślić, których autorów chciałabym poznać pod względem twórczości. Jedno czy dwa opowiadania zdarzyły się takie, że średnio podobały mi się, ale tak poza tym reszta przypadła mi do gustu zdecydowanie. Już wiem, że to nie będzie moje ostatnie spotkanie z książkami Pana Wrońskiego. Ryszard Ćwirlej w ogóle bardzo mi przypadł do gustu swoim opowiadaniem. To chyba tak najbardziej zapadnie mi w pamięć, właśnie to co on napisał. Ale przyznam, że Ostaszewski i Pilipuk też ciekawie napisali, więc w zasadzie prędzej czy późnej zapoznam się z twórczością każdego zapewne ;)

,,(...) Ze słodyczy najbardziej lubił śledzie"

  Miałam wrażenie, że w książce przewijał się bardzo, bardzo delikatny humor. Niektóre teksty bohaterów po prostu były świetne. Dziękuję za to, bo nie robiło się w trakcie monotonnie, broń Boże. Taka forma opowiadań kryminalnych to świetna sprawa, bo co chwilę mamy coś nowego mimo, że bohater pozostaje ten sam. Zyga choć pozostawał tą samą osobą, był zupełnie inaczej przedstawiany z racji tylu autorów. Można było zobaczyć, jak oni go widzą, ze swojego punktu widzenia.



  Biegnący czas i różnorodność to w skrócie książka ,,Gliny z innej gliny". Jeśli chcecie zacząć przygodę z Marcinem Wrońskim to polecam zacząć od tego zbioru. Nie jest konieczne znanie przed nim reszty książek z cyklu, więc niczym się nie martwcie. 

Ocena: 7/10

Ps. Z racji pisania ,,na gorąco" pewnie w recenzji zajdą minimalne zmiany :D

  • Share:

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Mi tam nawet jeszcze bez zmian recenzja się podoba ;)
    Jestem tu pierwszy raz i zostaję na dłużej!
    Pozdrawiam,
    Posy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i w końcu widzę, że ktoś czyta do końca :D

      Usuń
  2. Serii nie znam, ale to dobrze, że można zacząć nawet od końca. Znam styl Andrzeja Pilipiuka i w innych jego książkach bardzo mi się podobał. Ciekawe jak poradził sobie z kryminałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba się zapoznam z jego książkami, jestem ciekawa jak idzie mu pisanie własnych książek, to znaczy jakie ma itd. :)

      Usuń