[2018] SPOWIEDŹ POLSKIEGO KATA - JERZY ANDRZEJCZAK #39

By Klaudia H. - 17:19


Wydawnictwo: Aktywa
Liczba stron: 272
Data premiery: 27.08.2018r.


  Wydawnictwo Aktywa spowodowało u mnie przyspieszenie bicia serca jak tylko zobaczyłam ten tytuł. Musiałam to przeczytać, po prostu musiałam. A jak już przeczytałam to co? To się zebrać nie mogłam. Kiedy ja ostatnio czytałam tak przerażającą a zarazem interesującą książkę? Chyba tylko tak było przy ,,Mindhunter"...

,,Sen to życie wolne od krat"

  ,,Spowiedź Polskiego kata" autorstwa Jerzego Andrzejczaka to książka, którą odradzam osobom zbyt wrażliwym i o słabych nerwach. Myślałam, że mało co może mnie już zaskoczyć w książkach, bo ekstremalne opisy, pełne brutalności coraz rzadziej robią na mnie wrażenie, ale w trakcie czytania tej książki, dużo się we mnie działo. Pojawił się we mnie strach, czasami współczucie i myśl, jak bym się czuła gdybym to ja była na miejscu skazańca. Ta myśl przyświecała mi przez długi czas. Jednak w żadnym momencie nie udało mi się postawić w miejscu tych ludzi. To było dla mnie zbyt ciężkie i okropne. Czasami nie byłam w stanie czytać tej książki. Niby chciałam, ale się poddawałam i robiłam przerwy. To jest literatura faktu, która potrafi wstrząsnąć i spowodować, że przechodzi człowieka dreszcz. Na mnie to zrobiło wrażenie, może będę wyjątkiem, ale taka jest prawda. Żeby po tym się pozbierać i ogarnąć musiałam zacząć czytać coś lekkiego, żeby trochę oderwać myśli, ale i tak niektóre opisy cały czas mam przed oczami.

,,(...) ostatnie życzenie, ostatni papieros, ostatnie wejrzenie, ostatni oddech..."

  Książka ta jest zbiorowym wywiadem ze skazańcami jak i tytułowym katem, chociaż jego samego jest odrobina. Mimo jego rzadkiej obecności, muszę przyznać, że tak naprawdę, brak jakichkolwiek emocji u niego, wywoływał największe emocje u mnie. To mnie najbardziej intrygowało. Gdzie jego człowieczeństwo? Czy zawód spowodował, że je stracił, a może po prostu dobrze się maskuje udzielając odpowiedzi czasami skutecznie dających do zrozumienia, że granica się kończy i że nic się nie dowiemy na dany temat? Wymijanie odpowiedzi było częste. Częstsze chyba niż jego obecność w tej książce, ale i tak czytelnik jest w stanie się dowiedzieć o samym zawodzie jak i o kacie - maszynie do zabijania jak to było ujęte w książce, przyzwoitą ilość informacji. 
  Nie jest to łatwy i na co dzień spotykany temat, książka zdecydowanie trafia do kontrowersyjnych, przez co wokół niej bardzo łatwo pojawiać się mogą dyskusje. Ludzie właściwie dzielą się na grupy takie jak zwolennicy i przeciwnicy kar śmierci, pomiędzy pewnie też coś się znajdzie i zastanawiam się jakie nastawienie można mieć po przeczytaniu tej książki. Czy ono się zmieni, a może będzie jeszcze bardziej utwierdzone w przekonaniu? Osobiście u mnie nic się nie zmieniło, czyli dalej nie wiem co tym wszystkim myśleć i właściwie zależy to od sytuacji. Trudne jest to do pojęcia i może pod wpływem emocji byłabym za taką karą, ale z drugiej strony nie. Trudno jest mi powiedzieć, ta książka była tak ciężka, ale zarazem dobra, że nie wiem czy w ogóle coś myślę o tym temacie jeszcze. Swoją drogą, nastawienie samego kata do egzekucji jest intrygującym zjawiskiem, napewno warto poznać to dzięki książce.

  ,,Spowiedź polskiego kata" to również sięgnięcie daleko w przeszłość, przybliżenie czytelnikowi historii. Poznanie kar, które kiedyś stosowano, tortur, sposobów egzekucji. Pewne jest, że trzeba mieć naprawdę bujną wyobraźnię, ja nawet o niektórych torturach bym nie pomyślała, ba, nie wpadłabym na to, że coś takiego można zrobić, że się da. Jednak da się i naprawdę to miało miejsce, co dokładnie warto doczytać jednak. Gdy czytałam te szczegóły, w trakcie, przed, po... chciałam przestać, tak po ludzku. Dziwię się, że nie miałam żadnych koszmarów po niej. Ale czytałam dalej i tego nie żałuję, oj nie.
   Nie potrafię zapomnieć o tej książce. Cały czas mam przed oczami te niektóre opisy, które mną najbardziej wstrząsnęły. Zakropkowana cela? Rozpoznawanie kroków? No właśnie. To mnie szokowało i powodowało, że co chwilę musiałam sięgać po karteczki indeksujące, bo każdy fragment wydał mi się nagle ważny, ciekawy, taki że wrócę do niego nieraz. Chciałoby się rzec ,,Halo, kacie, gdzieś ty był?!", ale przynajmniej egzekucyjna historia i skazańcy nadrobili wszystko. Różne zbrodnie, mniej lub bardziej krwawe, różne wyroki, różni ludzie. Łączyło to wszystko jedno - kara śmierci. Czekanie na nią i zastanawianie się całymi dniami i nocami, czy w ogóle nadejdzie.

Polecam tę książkę osobom, które nie boją się krwawych opisów, nie gardzą historią i nie nastawiają się na kata, który jest na każdym kroku w książce. Zapewniam, że będzie trzeba na niego czasami czekać, ale jednak warto mimo to.

  • Share:

You Might Also Like

4 komentarze