[2018] SŁOŃCE I JEJ KWIATY THE SUN AND HER FLOWERS - RUPI KAUR #20

By Klaudia H. - 15:46


Tytuł oryginalny: The Sun and Her Flowers
Liczba stron: 480
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 28.02.2018

  Rupi Kaur choć osobowość, o której głośno się zrobiło, zwłaszcza na Bookstagramie, nie zachwyciła mnie całkowicie swoim tomikiem ,,Mleko i miód", które miało być bądź co bądź poezją. Dla mnie było to płytkie, zupełnie nie przypominało mi poezji, nie tego po prostu oczekiwałam od tej książki. Jednakże nie był to totalny gniot jak dużo osób mówiło i rzucało takie stwierdzenia w stronę tej pozycji. Z czystej ciekawości chciałam sięgnąć po następny tomik tej autorki, który jest jeszcze na Polskim rynku świeżynką, a mam na myśli ,,Słońce i jej kwiaty The Sun and Her Flowers''. Ta pozycja akurat była dla mnie niewiadomą, szczerze mówiąc nie zagłębiałam się w recenzje innych blogerów i zdałam się na swoją intuicję. Sięgając po tę pozycję, równo znacznie dałam szansę Rupi Kaur, by pokazała, że potrafi pisać lepiej i być w stanie stworzyć coś bardziej wartego uwagi niż poprzedni tomik.

  Poezja co niektórym kojarzy się pewnie ze szkołą i przymusem omawiania wierszy, które jedynie autorzy rozumieli. Wiersze Rupi Kaur natomiast nie są zwyczajną poezją, to nie jest coś wybitnego i bardzo trudnego do zrozumienia. Myślę, że nikt większych problemów by nie miał z interpretacją tej twórczości. Nie jest to zwykła poezja, w zasadzie nadal moim zdaniem poezja to troszkę za dużo powiedziane, może przez szkołę właśnie mam takie nastawienie, bo w niej bierze się wiersze słynnych, znanych od lat poetów, nie aż tak bardzo współczesnych jak Rupi Kaur.



  Nie mam raczej obsesji odnośnie okładek książek i rzadko zwracam na nie szczególną uwagę, ale w tym przypadku muszę wspomnieć o okładce tej oto książki, bo chyba wybuchnę. Jak tylko ją zobaczyłam, myślę sobie ,,Ona jest w moim stylu, całkowicie!''. Nie należę do osób, które lubią wszelakie świecidełka na okładkach, skłaniam się ku minimalizmowi i prostocie. Takie zwyczajne oprawy są dla mnie najbardziej atrakcyjne, przykuwają bardziej moją uwagę. Tomik ,,Mleko i miód'' również było minimalistyczny, ale w przypadku ,,Słońce i jej kwiaty'' znacząco zakochałam się w całej kolorystyce. W połączeniu ten dobór kolorów i ten minimalizm to mój okładkowy ideał. W środku panuje również to co wielbię, każdy detal jest dopracowany mimo, że ilustracje w obu tomikach są stylizowane na coś w rodzaju szkiców. Bardzo mi się to podoba, bo oprócz wierszy, można podziwiać również ilustracje cieszące oko. Kartkując tę książkę, na pierwszy rzut oka można już zauważyć różnice między obiema książkami, m.in. ułożenie tekstu po angielsku i po polsku. Teraz nie są one obok siebie tylko czyta się je ,,co dwa". To co zostało po staremu to podział całej pozycji na kilka części, które mają różne znaczenia i powiązania. W tym przypadku jest ich pięć i brzmią następująco: Więdnięcie, Opadanie, Zapuszczanie korzeni, Wschodzenie i Rozkwitanie. Po samych nagłówkach (i tytule również) czytelnik jest w stanie domyślać się co go czeka w trakcie lektury, jaki jest motyw przewodni. W tej książce są to oczywiście kwiaty, roślinność, do których autorka porównuje przykładowo ludzi i sytuacje. Nagłówki poszczególnych części są też zobrazowaniem życia człowieka, którego dotyka jakaś zła sytuacja. Przynajmniej ja to tak odbieram.




  ,,Mleko i miód’’ w recenzji nie było przeze mnie zbyt zachwalane i wyszło na to, że jest to pozycja bardzo średnia. Jak wypada w takim razie ,,The Sun and Her Flowers’’? A więc w końcu dostałam od autorki to czego poszukuję w poezji, nie ważne jakiej (prawdziwej czy pseudo) i czyjego autorstwa – emocje, które wylewają się każdym bokiem. Tak jak w poprzedniej książce, tematyka wiąże się z brutalnością, zwłaszcza wobec kobiet, niekiedy smutkiem i złymi wspomnieniami nie dającymi spokoju, ale oprócz tego, autorka poszła krok dalej wprowadzając coś więcej do swojego tomiku. Mam tutaj na myśli większe zwrócenie uwagi na samotność, czyli coś powszechnego we współczesnym świecie mimo miliardów ludzi oraz emigracji i uchodźstwa, czyli temat który zawsze był, ale teraz zaczęło się to znacznie bardziej ujawniać i dawać się we znaki. 

  Autorka pisze szczerze, otwarcie, kobieco i bez owijania w bawełnę, a zwłaszcza zauważyłam to w tym tomiku. Jej sposób pisania jest współczesny, przez co jej teksty, w których uwzględnia ważne tematy, są łatwiejsze do zrozumienia dla czytelnika. Omówione zostały problemy dzisiejsze, które dotykają wielu z nas. W poprzednim tomiku nie było to zbyt różnorodne, w tym natomiast przejawia się kilka tematów, które zostały poetycko poruszone.



  Przez fakt nawiązywania do ludzkiej samotności, wręcz introwertyzmu, który jest częścią mnie, poczułam swego rodzaju powiązanie mojej osobowości z tym tomikiem, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w pewnych momentach miałam wrażenie iż ta książka jest kierowana specjalnie do mnie i obrazuje skrawek, bardzo mały, mojego życia. Można powiedzieć, że odkryłam rąbek siebie w trakcie lektury, czyli to co lubię kiedy czytam książki. Jeszcze lepiej mogę się wtenczas w nie wczuć. Przez to prawdopodobnie tak bardzo podobał mi się ten tomik. Jest dla mnie czymś o wiele lepszym niż ,,Mleko i miód’’Mimo, że autorka przedstawia czytelnikom swoje życie i to czego doświadcza w poetycki, jasny sposób, wydawać się może, że sprawa pozamiatana i nad niczym już się nie trzeba głębiej zastanawiać. Jednak jest możliwość doszukania się czegoś tam jeszcze... Odkryłam po części głębszy sens w tym tomiku i przez to nie mogę o niektórych utworach zapomnieć. W ,,Mleko i miód’’ nie czułam i nie widziałam nic więcej niż zwyczajne słowa, z którymi nawet się nie utożsamiam. Nie pojawiła się tam żadna lina powiązania między mną a książką. W ,,Słońce i jej kwiaty’’ jest zupełnie inaczej. I z tego się bardzo cieszę. Przez odnalezienie minimalnej części swojej osobowości w niektórych tekstach, pokochałam tę pozycję i absolutnie nie czuję się zawiedziona, wręcz przeciwnie. Czuję się nawet pozytywnie zaskoczona.


  To było dla mnie cudowne, po chłonęłam tę książkę z prędkością światła. Zostałam zaskoczona, co trafia do plusów u mnie. Myślę, że będę często wracać do niektórych (a może wszystkich?) utworów będących wewnątrz tego wspaniałego tomiku. A wy jakie macie zdanie na temat tej pozycji? Czy tylko ja jestem zakochana w niej po uszy?


Ocena: 8/10

  • Share:

You Might Also Like

9 komentarze

  1. Wow, genialna recenzja ♡ Cieszę się, że ten tomik ci się podobał i że mogłaś nawet "dobrać" coś z niego i dopasować do własnego życia.

    Nigdy nie przepadałam zbytnio za poezją właśnie przez szkołę, która każe tylko wyszukiwać metafory, epitety, liczyć sylaby, zwracać uwagę na rymy, średniówki itd., a tak naprawdę nie daje się pozachwycać samym wierszem i jego pięknem, zwrócić uwagę na odczucia jakie wywołuje.
    Jeszcze żaden wiersz omawiany na j.polskim mi się nie podobał (no może twórczość Morsztyna, z jaką się spotkałam, jest wyjątkiem, bo facet pisał z podtekstami:D). Za to kiedy sama czytałam sobie poezję w domu, to natrafiałam na wiele pięknych utworów (m.in Baczyńskiego lub Przerwy-Tetmajera), które aż chwytały za serce. I dlaczego takich wierszy nie można omawiać?

    Po tomiki Rupi Kaur planuję sięgnąć, bo jestem bardzo ciekawa takiej współczesnej poezji. Mam nadzieję, że mi się spodobają.

    Pozdrawiam ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Też mam nadzieję, że Ci się spodobają. Ten jest zdecydowanie wart przeczytania.

      Usuń
  2. słyszałam o tej książce, ale jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać, pora nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja skusiłam się na "Mleko i miód" bo wszyscy tak zachwalali a tomik okazał się dla mnie kompletną porażką, dawno nie miałam wrażenie że kupując książkę wywaliłam kase w błoto a w tym przypadku tak było. Ale ale! Może skusze się na jej kolejne dzieło, sporo osób pisze, że tym razem jest o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że miałabym takie odczucie niezależnie od tego, po jaki tomik poezji bym sięgnęła niestety.

      Usuń
  4. Poezja nie jest dla mnie :/ świetna gra świateł na zdjęciach i ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń